Ustawa o greenwashingu w Polsce (UC111): 7 luk, o których nikt nie mówi – i jak się na nie przygotować

Ostatnie komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.
Greenwashing UC111

Projekt UC111, wdrażający unijną dyrektywę ECGT 2024/825, ma wejść w życie 27 września 2026 r. Media i prawnicy skupiają się na zakazach i karach. Branża pyta o okresy przejściowe. Ale prawie nikt nie zwraca uwagi na systemowe niespójności, które mogą sprawić, że nowa ustawa zamiast uporządkować komunikację środowiskową – pogłębi chaos. W tym artykule analizujemy projekt UC111 z perspektywy praktyka wdrożeń compliance, wskazując konkretne luki regulacyjne, konflikty z innymi przepisami UE i realne konsekwencje dla polskich firm produkcyjnych.


Spis treści

Czym jest projekt UC111 i skąd się wziął

Projekt UC111 to nowelizacja dwóch kluczowych polskich ustaw: ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta. Stanowi bezpośrednią implementację dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/825, znanej jako ECGT – Empowering Consumers for the Green Transition.

Dyrektywa ta została przyjęta 28 lutego 2024 roku i nakłada na państwa członkowskie obowiązek transpozycji do 27 marca 2026 r., z wejściem przepisów krajowych w życie do 27 września 2026 r. Polska, za pośrednictwem Prezesa UOKiK, opublikowała projekt w Rządowym Centrum Legislacji pod koniec 2025 roku i skierowała go do konsultacji publicznych oraz uzgodnień międzyresortowych.

W konsultacjach wzięły udział 32 organizacje – od Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, przez Polskie Centrum Akredytacji i Polski Komitet Normalizacyjny, aż po Komisję Nadzoru Finansowego i Ministerstwo Zdrowia. Już sam ten przekrój instytucji pokazuje, jak szeroki jest zakres oddziaływania nowych przepisów – i jak trudno pogodzić interesy wszystkich stron.

Cel ustawy brzmi prosto: ochrona konsumenta przed pseudoekologicznym marketingiem, czyli greenwashingiem. W praktyce oznacza to jednak fundamentalną zmianę zasad komunikacji środowiskowej dla kilkuset tysięcy polskich przedsiębiorców.

Co dokładnie zmienia UC111 – kluczowe definicje i zakazy

Nowe pojęcia w polskim prawie

Projekt wprowadza do polskiego porządku prawnego kilka zupełnie nowych definicji. Najważniejsze z nich to:

  • Twierdzenie dotyczące ekologiczności (environmental claim) – każdy komunikat, oświadczenie, element graficzny, symbol, kolor, nazwa marki lub produktu, który stwierdza lub sugeruje, że produkt, marka lub przedsiębiorca wywiera pozytywny wpływ na środowisko, nie wywiera wpływu na środowisko lub wywiera mniejszy negatywny wpływ niż konkurencja.
  • Ogólne twierdzenie dotyczące ekologiczności – hasła typu „eko”, „zielony”, „przyjazny naturze”, „neutralny klimatycznie”, „biodegradowalny” – używane bez konkretnego, możliwego do zweryfikowania odniesienia.
  • Oznakowanie dotyczące zrównoważonego charakteru – wszelkie znaki, etykiety i logotypy sugerujące „eko” cechy produktu, dopuszczalne wyłącznie gdy oparte są na systemie certyfikacji spełniającym ustawowe kryteria lub ustanowionym przez organ publiczny.
  • System certyfikacji – zdefiniowany system weryfikacji przez niezależną stronę trzecią, oparty na przejrzystych kryteriach i publicznie dostępnych procedurach.

Warto zwrócić uwagę na komentarz dr Izabeli Tańskiej z IGI FOOD LAW, która wskazuje na poważny problem terminologiczny: polski projekt używa określenia „twierdzenie dotyczące ekologiczności”, podczas gdy w kontekście prawa żywnościowego termin „ekologiczność” ma ugruntowane, normatywne znaczenie odnoszące się do produkcji ekologicznej (eko/bio/organic). To nie jest drobnostka stylistyczna – to może prowadzić do realnych problemów interpretacyjnych, szczególnie w branży spożywczej.

Rozszerzona czarna lista praktyk zakazanych

UC111 znacząco rozszerza katalog praktyk uznawanych za nieuczciwe w każdych okolicznościach. Lista obejmuje między innymi:

  1. Stosowanie ogólnych haseł środowiskowych bez możliwości ich rzetelnego wykazania – koniec z „eco line” czy „green collection” bez twardych danych.
  2. Twierdzenia o neutralności klimatycznej oparte wyłącznie na kompensacji emisji (offsetach) – firma nie może napisać „carbon neutral”, jeśli bazuje tylko na zakupie kredytów węglowych bez realnej redukcji emisji.
  3. Przypisywanie cech środowiskowych całemu produktowi, gdy dotyczą one jedynie określonego aspektu – np. „ekologiczne opakowanie” na produkcie, który sam w sobie generuje wysokie emisje.
  4. Używanie własnych znaczków „eko” bez oparcia w niezależnym systemie certyfikacji – koniec z „zielonymi listkami” zaprojektowanymi przez dział marketingu.
  5. Przedstawianie wymogów prawnych jako przewagi konkurencyjnej – firma nie może reklamować się jako „zgodna z REACH” lub „spełniająca normy UE”, jeśli to i tak jest obowiązek prawny, a nie dodatkowy wysiłek.
  6. Ukrywanie pogorszenia parametrów produktu przez aktualizację oprogramowania – wątek z zakresu tzw. digital unfair practices, który również wynika z ECGT.

Nowe obowiązki informacyjne

Zmiany w ustawie o prawach konsumenta wprowadzają obowiązek jasnego informowania o trwałości produktów, możliwościach ich naprawy, dostępności części zamiennych oraz – w przypadku towarów z elementami cyfrowymi – o okresie zapewniania aktualizacji. Pojawiają się również ujednolicone wzory informacji o gwarancji trwałości.

Stanowiska instytucji – kto popiera, kto krytykuje

Konsultacje publiczne projektu UC111 ujawniły głęboki podział. I nie chodzi tu o klasyczny spór „biznes vs. regulator”, ale o rozbieżności w samym aparacie państwowym.

Regulatorzy: UOKiK idzie do przodu

UOKiK od dawna sygnalizuje gotowość do walki z greenwashingiem. Jeszcze przed wejściem w życie nowej ustawy postawił zarzuty m.in. Zara, Tchibo i Bolt – na podstawie obecnych, ogólnych przepisów. Prezes UOKiK podkreśla, że nowa ustawa da mu precyzyjniejsze narzędzia, ale nie zmieni samego podejścia: greenwashing był i jest nieuczciwą praktyką rynkową, a nowe przepisy jedynie doprecyzowują, co dokładnie jest zakazane.

UOKiK szacuje, że w latach 2026–2036 kary za greenwashing mogą sięgnąć łącznie ok. 560 mln zł, z czego nawet 20 proc. wobec MŚP. Jednocześnie podkreśla, że to prognoza, a nie cel – priorytetem ma być dialog i edukacja, nie represja.

Biznes: ZPP i organizacje pracodawców chcą „miękkiego lądowania”

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców co do zasady popiera cele dyrektywy, ale domaga się:

  • Dwuletniego okresu przejściowego (tzw. grandfathering clause), który pozwoliłby sprzedawać zapasy produktów z obecnymi oznaczeniami wyprodukowane przed wejściem ustawy w życie.
  • Doprecyzowania definicji, szczególnie w kontekście usług cyfrowych i e-commerce.
  • Mechanizmów wsparcia dla MŚP, które nie dysponują zasobami compliance porównywalnymi z korporacjami.

Organizacje branżowe ostrzegają też przed efektem „greenhushingu” – zjawiskiem, w którym firmy ze strachu przed karami po prostu przestają komunikować swoje działania środowiskowe, nawet jeśli są one realne i wartościowe.

PKN i PCA: tylko EU Ecolabel, EMAS i ISO

Być może najbardziej kontrowersyjne stanowisko zajęły Polski Komitet Normalizacyjny i Polskie Centrum Akredytacji. Ich zdaniem ustawa powinna jasno i konkretnie ograniczać możliwość umieszczania w przestrzeni publicznej jakiejkolwiek informacji o zrównoważonym charakterze produktu, wyłącznie do informacji wyrażanych za pomocą certyfikowanych oznaczeń: EU Ecolabel, EMAS i norm ISO.​

Z perspektywy branży drzewnej, meblarskiej czy budowlanej to stanowisko jest oderwane od rzeczywistości rynkowej. FSC, PEFC, ZKP, certyfikaty REACH compliance – to branżowe standardy, na których opiera się cały łańcuch dostaw od producenta do sieci handlowych takich jak Leroy Merlin, Castorama czy IKEA. Żaden z nich nie jest EU Ecolabel ani EMAS. Czy producent mebli z certyfikatem FSC nie mógłby o tym powiedzieć konsumentowi? To by nie tyle zwalczyło greenwashing, co zabetonowało greensilence.

KNF i Ministerstwo Zdrowia: konflikty z innymi przepisami

Komisja Nadzoru Finansowego zwraca uwagę, że w niecenzurowanym porządku prawnym w Polsce znajdziemy skrót EuGB – oznaczający „zielone obligacje” (European Green Bond). Czy jego użycie to greenwashing? Oczywiście nie – jest uregulowany oddzielnym rozporządzeniem. Ale konstrukcja UC111 mogłaby potencjalnie objąć takie oznaczenia, jeśli nie zostanie jasno wyłączona.

Ministerstwo Zdrowia z kolei widzi możliwą sprzeczność z istniejącymi zasadami etykietowania żywności, gdzie terminy „ekologiczny” i „bio” mają już ugruntowane, restrykcyjne znaczenie normatywne.​

Cztery instytucje, cztery różne wizje tego samego problemu. A ustawa ma wejść w życie za sześć miesięcy.

7 luk w projekcie UC111, o których prawie nikt nie pisze

Poniżej prezentujemy systemowe niespójności i luki, które naszym zdaniem stanowią największe zagrożenie – nie dla skuteczności walki z greenwashingiem, lecz dla firm, które chcą działać uczciwie, ale zostaną złapane w regulacyjny labirynt.

Luka 1: UC111 chroni tylko konsumenta – greenwashing B2B pozostaje w szarej strefie

To fundamentalna luka, o której zaskakująco mało się mówi. Dyrektywa ECGT, a za nią projekt UC111, dotyczy wyłącznie relacji business-to-consumer. Komisja Europejska wprost potwierdziła, że zakres dyrektywy obejmuje tylko praktyki skierowane do konsumentów.

Co to oznacza w praktyce? Cały sektor komunikacji B2B – oferty handlowe, katalogi dla dystrybutorów, karty produktowe dla sieci handlowych, specyfikacje dla biur architektonicznych – pozostaje poza zakresem nowych, szczegółowych zakazów.

Firma meblowa może napisać w ofercie dla Leroy Merlin, że jej produkty są „w pełni zrównoważone” i „neutralne klimatycznie” – i formalnie nie łamie przepisów UC111. Ale gdy ta sama informacja trafi na półkę sklepową do konsumenta – już łamie.

Jedynym narzędziem do ścigania greenwashingu B2B pozostaje ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z 1993 roku. Ale tu ciężar dowodu leży na poszkodowanym przedsiębiorcy (nie na regulatorze), sankcje są czysto cywilne (nie administracyjne), a przepisy nie odnoszą się wprost do twierdzeń środowiskowych. To jak gaszenie pożaru lasu konewką.

Luka 2: Kolizja z EUDR – prawo każe mierzyć, ale zakazuje mówić

Od 30 grudnia 2026 roku wchodzi w życie rozporządzenie EUDR (EU Deforestation Regulation), które wymaga od firm składania oświadczeń due diligence potwierdzających, że ich produkty nie przyczyniły się do wylesiania. Firma musi udokumentować pochodzenie surowca, przeprowadzić analizę ryzyka i złożyć oświadczenie w systemie informacyjnym.

Jednocześnie UC111 definiuje „twierdzenie dotyczące ekologiczności” jako każdy komunikat, który nie jest wymagany przepisami prawa UE. Teoretycznie więc oświadczenie due diligence z EUDR nie podpada pod UC111, bo jest wymogiem prawnym.

Ale co z komunikatem marketingowym opartym na tym oświadczeniu? Producent drzwi z drewna dębowego, który przeszedł pełen due diligence EUDR i potwierdził legalność i brak wylesiania – czy może napisać na opakowaniu „produkt wolny od wylesiania”? To nie jest wymóg prawny – to komunikat marketingowy oparty na wymóg prawnym. I tu zaczyna się szara strefa.

Co więcej – przedstawianie wymogów prawnych jako przewagi konkurencyjnej jest wprost na czarnej liście UC111. Więc firma, która zainwestowała setki tysięcy złotych w system śledzenia drewna zgodny z EUDR, nie może się tym chwalić, bo to „po prostu prawo”? A firma, która tego nie zrobiła, pozostaje niewidoczna – ale też bezkarna, dopóki nie sprzedaje bezpośrednio konsumentowi.

Luka 3: Kolizja z DPP – cyfrowy paszport pełen danych, których nie wolno komunikować

Digital Product Passport (DPP) – cyfrowy paszport produktu – to kolejna regulacja UE, która od 2026-2027 roku będzie wymagać ujawniania szczegółowych danych środowiskowych na produkcie za pośrednictwem kodu QR. Dane obejmują m.in. ślad węglowy, wyniki LCA (Life Cycle Assessment), EPD (Environmental Product Declarations), zawartość recyklatu, możliwość naprawy i recyklingu.

DPP z jednej strony zmusza firmę do generowania i ujawniania danych środowiskowych. UC111 z drugiej strony zakazuje komunikowania tych danych w sposób, który mógłby sugerować pozytywny wpływ na środowisko – chyba że są oparte na niezależnej certyfikacji.

Mamy więc regulacje, które jedną ręką zmuszają firmę do generowania precyzyjnych danych środowiskowych, a drugą ręką zakazują ich komunikowania w formie zrozumiałej dla przeciętnego konsumenta.

Luka 4: Omnibus kontra UC111 – rozbieżne kierunki regulacji

Być może największy paradoks legislacyjny 2025-2026 roku. Z jednej strony UE i państwa członkowskie systematycznie luzują wymogi ESG:

  • Omnibus I (luty-marzec 2026): ograniczenie zakresu CSRD do firm powyżej 1000 pracowników (z pierwotnych 250), wyłączenie 80% firm z obowiązku raportowania.
  • CS3D: przesunięcie wdrożenia na 2029, usunięcie obowiązku planów transformacji klimatycznej, zniesienie reżimu odpowiedzialności cywilnej, obniżenie maksymalnych kar do 3% obrotu.
  • Green Claims Directive: wstrzymanie prac (GCD miała wprowadzić obowiązkową weryfikację pre-market twierdzeń środowiskowych).

Z drugiej strony – UC111 zaostrza zasady komunikacji środowiskowej, wprowadza sankcje karne i administracyjne, a UOKiK zapowiada aktywne egzekwowanie.

Efekt? Firma ma coraz mniejszy obowiązek systemowego zarządzania zrównoważonym rozwojem (bo Omnibus ją zwalnia z raportowania), ale jednocześnie coraz większe ryzyko kary za każde pojedyncze hasło marketingowe (bo UC111 zaostrza zasady komunikacji).

To tak, jakby zabrać komuś termometr i jednocześnie karać go za podanie złej temperatury.

Luka 5: Niespójność terminologiczna – „ekologiczność” vs. „środowiskowość”

Dr Izabela Tańska z IGI FOOD LAW trafnie zwraca uwagę na problem, który może mieć daleko idące konsekwencje prawne. W angielskiej wersji dyrektywy mamy „environmental claim”. W polskim projekcie UC111 – „twierdzenie dotyczące ekologiczności”. W projekcie (wstrzymanej) Green Claims Directive – „oświadczenie środowiskowe”.

To nie jest to samo. „Ekologiczność” w polskim porządku prawnym, szczególnie w prawie żywnościowym, odnosi się do produkcji ekologicznej – certyfikowanej, restrykcyjnie regulowanej na poziomie UE. „Środowiskowy” to termin neutralny, szerszy.

W obrębie jednego pola regulacyjnego mamy więc dwa różne polskie tłumaczenia tego samego pojęcia prawa UE. A prace nad GCD zostały wstrzymane, więc szansa na uporządkowanie terminologii na poziomie unijnym zmalała do minimum.

Dla firm to oznacza realne ryzyko: czy „twierdzenie dotyczące ekologiczności” obejmuje np. informację o śladzie węglowym produktu? O zawartości recyklatu w opakowaniu? O certyfikacie FSC? Definicja jest na tyle szeroka i nieostra, że odpowiedź brzmi: prawdopodobnie tak – ale nie ma pewności.

Luka 6: Model post-market enforcement – kary po fakcie, nie prewencja

Green Claims Directive, gdyby została uchwalona, wprowadziłaby obowiązkową weryfikację twierdzeń środowiskowych przed ich opublikowaniem (model pre-market). Niezależny audytor weryfikowałby, czy firma ma podstawy do danego twierdzenia, zanim trafi ono na opakowanie lub stronę internetową.

Komisja wycofała się z tego projektu w czerwcu 2025 roku, powołując się na „zbyt duże obciążenia administracyjne”. Zostaliśmy więc wyłącznie z modelem post-market: UOKiK (lub konsument) reaguje dopiero, gdy twierdzenie jest już w obiegu.

Co to oznacza w praktyce? Firma publikuje hasło „neutralny klimatycznie” na 500 000 opakowań. Trafiają na półki. Po sześciu miesiącach UOKiK wszczyna postępowanie. Po kolejnych dwunastu wydaje decyzję. Kara: powiedzmy 2% obrotu. Ale w tym czasie firma już sprzedała cały nakład i przygotowała nowe opakowania.

Model post-market jest lepszy niż nic, ale bez mechanizmu prewencyjnego (weryfikacja ex ante) trudno mówić o skutecznym systemie walki z greenwashingiem. Kara po fakcie to kara – ale to nie jest ochrona konsumenta w momencie zakupu.

Luka 7: Kto w polskim MŚP ma to ogarnąć?

To luka nie prawna, lecz operacyjna – i być może najważniejsza. Polska ustawa o greenwashingu ma wejść w życie 27 września 2026 roku. W tym samym roku:

  • EUDR wchodzi w życie (30 grudnia 2026)
  • DPP: pierwsze wymogi od 2026-2027
  • PPWR (rozporządzenie opakowaniowe): nowe wymogi oznakowania
  • CPR (rozporządzenie o wyrobach budowlanych): rewizja
  • CBAM: rozszerzenie zakresu

Firma produkcyjna zatrudniająca 150 osób musi jednocześnie wdrożyć system śledzenia surowca (EUDR), przygotować cyfrowy paszport produktu (DPP), dostosować opakowania (PPWR), przeaudytować komunikację marketingową (UC111) i być może zacząć raportować ESG (VSME – dobrowolnie, ale pod presją sieci handlowych).

A teraz pytanie: kto w tej firmie za to odpowiada? Marketing nie zna regulacji ESG. Dział jakości nie zna marketingu. Prawnik widzi ryzyko, ale nie wie, jak wygląda etykieta na produkcie. Szef mówi: „to po prostu sprzedawajcie”.

Ustawa chroni „przeciętnego konsumenta” – dostatecznie poinformowanego, uważnego i ostrożnego. Ale kto chroni przeciętnego przedsiębiorcę przed regulacyjnym labiryntem, w którym nawet ministerstwa nie mogą się między sobą dogadać?

Greenwashing w praktyce – jak UOKiK już działa i co to oznacza po wejściu UC111

Zanim nowa ustawa wejdzie w życie, warto przyjrzeć się temu, jak UOKiK już dzisiaj podchodzi do greenwashingu – bo to najlepszy wskaźnik tego, czego można się spodziewać po 27 września 2026.

Postępowania 2025-2026: Zara, Tchibo, Bolt

W ostatnich miesiącach Prezes UOKiK postawił zarzuty kilku dużym markom na podstawie obecnych przepisów o nieuczciwych praktykach rynkowych. Zara stosowała kolekcję „Join Life” z hasłami sugerującymi zrównoważoną modę – bez przejrzystego wyjaśnienia, co te hasła oznaczają w praktyce. Tchibo używało określeń „zrównoważona kawa” i „odpowiedzialnie pozyskiwana” bez precyzyjnych dowodów. Bolt promował usługi „green ride” z sugestią neutralności klimatycznej.

Kluczowy wniosek: UOKiK nie czeka na UC111. Nowa ustawa da mu precyzyjniejsze narzędzia i jaśniejsze definicje, ale podejście się nie zmieni. Jeśli dotąd używałeś ogólnych haseł środowiskowych i nie dostałeś pisma z UOKiK – to nie znaczy, że byłeś bezpieczny. To znaczy, że nie byłeś na radarze.

Jak to wygląda w branży meblarskiej i drzewnej

Branża meblarska i drzewna jest szczególnie narażona na skutki UC111, z kilku powodów:

  1. Naturalne skojarzenie „drewno = eko”: Producenci mebli z litego drewna często komunikują „naturalność” i „ekologiczność” swoich produktów, bazując na intuicyjnym skojarzeniu konsumentów. Po UC111 samo hasło „meble z naturalnego drewna” może nie być problemem, ale „ekologiczne meble z naturalnego drewna” – już tak, jeśli nie ma za tym certyfikatu lub danych LCA.
  2. Złożoność łańcucha dostaw: Mebel to nie jeden materiał. To drewno (skąd? jakie? z certyfikatem FSC czy bez?), kleje (zgodne z REACH?), lakiery (emisje VOC?), okucia (metal – jaki ślad węglowy?), opakowanie (recyklat? PPWR?). Twierdzenie środowiskowe o „całym produkcie” wymaga danych o każdym komponencie. To fundamentalnie inny poziom kompleksowości niż np. w branży kosmetycznej, gdzie produkt jest bardziej jednorodny.
  3. Presja sieci handlowych: Leroy Merlin, Castorama, IKEA, Kingfisher – sieci handlowe coraz częściej wymagają od dostawców deklaracji środowiskowych, certyfikatów FSC/PEFC, kart EPD. Dostawca musi te dane generować (na potrzeby B2B), ale jednocześnie uważać, jak je komunikuje konsumentowi (UC111). A granica między „kartą produktową w systemie B2B” a „opisem na stronie sklepu” jest coraz cieńsza w modelu omnichannel.
  4. EUDR jako game-changer: Od 30 grudnia 2026 każdy producent wprowadzający na rynek UE produkty z drewna będzie musiał złożyć oświadczenie due diligence w systemie informacyjnym Komisji. To wymusi powstanie baz danych o pochodzeniu surowca, analizach ryzyka, geolokalizacji działek leśnych. Te dane – które firma i tak musi zgromadzić – mogłyby być fundamentem rzetelnej komunikacji środowiskowej. Ale UC111 w obecnym kształcie nie tworzy jasnego mechanizmu „przełożenia” danych regulacyjnych na dopuszczalne komunikaty marketingowe.

Scenariusz: firma meblowa po 27 września 2026

Wyobraźmy sobie średnią firmę meblową z Wielkopolski – 200 pracowników, obrót 80 mln zł, eksport do 12 krajów UE, dostawca Leroy Merlin i Castorama. Nazwij ją „MebloPol” (nazwa fikcyjna).

Stan obecny (marzec 2026):

  • Na stronie: „Ekologiczne meble z polskiego drewna. Dbamy o lasy.”
  • Na opakowaniu: zielony listek z napisem „ECO QUALITY” – zaprojektowany przez agencję reklamową
  • W katalogu B2B: „Produkty zgodne z FSC, REACH i normami UE”
  • Na Allegro: „Meble eko, naturalne, przyjazne środowisku”

Po UC111 (wrzesień 2026):

  • „Ekologiczne meble” → zakazane jako ogólne twierdzenie bez certyfikatu
  • „ECO QUALITY” z zielonym listkiem → zakazane jako pseudo-certyfikat bez niezależnej weryfikacji
  • „Zgodne z FSC” → dopuszczalne, jeśli firma faktycznie posiada certyfikat FSC i jest to weryfikowalne
  • „Zgodne z REACH i normami UE” → ryzykowne – przedstawianie wymogu prawnego jako przewagi
  • „Przyjazne środowisku” → zakazane jako ogólne twierdzenie bez konkretnego odniesienia

MebloPol musi w ciągu sześciu miesięcy: przeaudytować stronę internetową, zmienić opisy na Allegro i w Google Merchant Center, przeprojektować opakowania (lub przynajmniej zaplanować ich zmianę), przeszkolić handlowców i dział marketingu, opracować „karty dowodowe” dla twierdzeń, które chce utrzymać.

Koszt? Szacujemy od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych – w zależności od skali komunikacji i liczby produktów. To nie jest kwota, która zrujnuje firmę. Ale to jest kwota, o której trzeba wiedzieć teraz, a nie we wrześniu.

Jak się przygotować – praktyczna checklista wdrożeniowa

Zamiast czekać na „wytyczne interpretacyjne” (które mogą nigdy nie powstać), proponujemy podejście systemowe – połączenie audytu komunikacji z porządkowaniem danych ESG.

Krok 1: Audyt treści marketingowych (teraz)

Zrób inwentaryzację wszystkich twierdzeń środowiskowych w kanałach B2C:

  • Opisy produktów na stronie internetowej i marketplace’ach
  • Teksty na opakowaniach i etykietach
  • Katalogi, foldery, materiały POS
  • Posty w mediach społecznościowych
  • Treści reklamowe (Google Ads, social ads)
  • Komunikaty prasowe i artykuły sponsorowane

Dla każdego twierdzenia zadaj trzy pytania:

  1. Czy jest konkretne, czy ogólne? („Opakowanie w 80% z recyklatu” vs. „eko opakowanie”)
  2. Czy mam dane/certyfikat to potwierdzający?
  3. Czy prezentuję wymóg prawny jako przewagę konkurencyjną?

Krok 2: Mapowanie podstaw dowodowych (kwiecień–maj 2026)

Dla każdego twierdzenia, które chcesz utrzymać, przygotuj „kartę dowodową”:

  • Źródło danych: certyfikat, raport LCA, EPD, audyt, wynik badania
  • Data ważności danych (twierdzenie oparte na wynikach z 2022 roku nie jest aktualne w 2027)
  • Zakres twierdzenia: czy dotyczy produktu, aspektu produktu, marki, całej działalności?
  • Czy twierdzenie bazuje na danych własnych, czy na danych dostawcy?

Krok 3: Polityka komunikacji ESG (maj–czerwiec 2026)

Opracuj prostą wewnętrzną procedurę:

  • Kto zatwierdza komunikaty środowiskowe? (nie może to być wyłącznie marketing)
  • Jak często weryfikujemy aktualność twierdzeń?
  • Jaka jest ścieżka eskalacji w przypadku wątpliwości?
  • Jakie hasła są bezwzględnie zakazane na mocy nowej ustawy? (opracuj wewnętrzny „stop list”)

Krok 4: Integracja z innymi wdrożeniami (na bieżąco)

Jeśli wdrażasz jednocześnie EUDR, DPP lub PPWR – wykorzystaj synergię:

  • System śledzenia surowca (EUDR) daje Ci dane, które mogą być podstawą komunikatów środowiskowych – ale musisz je odpowiednio sformułować
  • Cyfrowy paszport produktu (DPP) wymaga danych LCA/EPD – te same dane mogą służyć jako „karta dowodowa” dla twierdzeń z UC111
  • Raportowanie ESG (VSME/ESRS) – jeśli masz uporządkowane dane ESG, łatwiej z nich budować rzetelne komunikaty marketingowe

Nie wdrażaj tych regulacji w silosach. Każda z nich generuje dane, które można wykorzystać w pozostałych.

Krok 5: Szkolenia i budowanie kompetencji (lipiec–wrzesień 2026)

Greenwashing to nie tylko tekst na stronie internetowej. To też:

  • Co mówi handlowiec na spotkaniu z klientem
  • Co pisze obsługa klienta w odpowiedzi na reklamację
  • Jakie slajdy używa dział sprzedaży na targach branżowych

Przeszkol kluczowy personel: marketing, sprzedaż, obsługę klienta, zarząd. Nie potrzebują trzydniowego kursu z prawa UE – potrzebują prostej zasady: „jeśli nie masz na to dowodu, nie mów tego”.

Krok 6: Plan komunikacji po wejściu ustawy (wrzesień 2026+)

Rekomendujemy podejście fazowe:

  1. Faza 1 (wrzesień–grudzień 2026): korekta opisów online – strona, marketplace’y, social media
  2. Faza 2 (Q1 2027): korekta materiałów drukowanych – katalogi, foldery, materiały targowe
  3. Faza 3 (Q2 2027): korekta opakowań – w cyklu dodruku/przeprojektowania

Nie musisz (i nie powinieneś) wycofywać z dnia na dzień wszystkich materiałów. Ale powinieneś mieć harmonogram i móc go pokazać, gdyby UOKiK zapukał do drzwi.

Co dalej z polską ustawą o greenwashingu?

Projekt UC111 jest w trakcie uzgodnień międzyresortowych. Biorąc pod uwagę skalę rozbieżności między stanowiskami instytucji, finalna wersja może się jeszcze istotnie różnić od projektu z konsultacji. Termin transpozycji (27 marca 2026) Polska prawdopodobnie przekroczy – ale data wejścia w życie 27 września 2026 r. pozostaje realistyczna.

Kluczowe pytania, na które wciąż nie znamy odpowiedzi:

  1. Czy będzie okres przejściowy? Biznes domaga się 24 miesięcy. UOKiK sygnalizuje, że nie chce odkładać egzekwowania. Kompromis (np. 12 miesięcy dla opakowań fizycznych) jest możliwy.
  2. Czy KNF wygra wyłączenie dla sektora finansowego? EuGB i inne regulowane oznaczenia finansowe powinny być wprost wyłączone z zakresu ustawy.
  3. Czy terminologia zostanie poprawiona? Zamiana „ekologiczność” na „środowiskowy” jest kwestią jednego słowa, ale ma ogromne konsekwencje interpretacyjne.
  4. Czy pojawią się wytyczne UOKiK? Praktyczne wytyczne (soft law) w stylu „Q&A” lub „safe harbor” byłyby nieocenione dla firm, które chcą działać uczciwie, ale nie wiedzą jak.

UC111 jest potrzebna. Greenwashing to realny problem, który podkopuje zaufanie do transformacji ekologicznej i szkodzi firmom, które naprawdę inwestują w zrównoważony rozwój. Ale ustawa antygreenwashingowa bez spójności z innymi regulacjami UE – bez EUDR, DPP, Omnibusa i VSME w jednym kadrze – to jak regulowanie jednego skrzyżowania bez patrzenia na resztę miasta.

Firmy, które zaczną przygotowania już teraz – audyt komunikacji, porządkowanie danych ESG, integracja wdrożeń – będą w najlepszej pozycji nie tylko do uniknięcia kar, ale do zbudowania przewagi konkurencyjnej opartej na wiarygodności.

Bo w świecie po UC111 wygrają nie ci, którzy mówią najgłośniej o ekologii, ale ci, którzy mogą udowodnić każde słowo.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Kiedy wchodzi w życie polska ustawa o greenwashingu?

Planowane wejście w życie to 27 września 2026 r., zgodnie z terminem transpozycji dyrektywy ECGT 2024/825. Termin może ulec opóźnieniu ze względu na trwające uzgodnienia międzyresortowe, ale firmy powinny zakładać tę datę jako bazową i rozpocząć przygotowania już teraz.

Jakie kary grożą za greenwashing po wejściu UC111?

Prezes UOKiK może nałożyć karę do 10% obrotu za stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych, w tym greenwashingu. Część przewidzianych w przepisach sankcji ma charakter karny, część umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych przez konsumentów. UOKiK szacuje łączne kary w latach 2026-2036 na ok. 560 mln zł.

Czy certyfikat FSC wystarczy, żeby mówić o ekologii produktu?

Certyfikat FSC jest uznanym, niezależnym systemem certyfikacji i informowanie o jego posiadaniu powinno być dopuszczalne na gruncie UC111. Jednak nie uprawnia on do ogólnych twierdzeń typu „ekologiczny mebel” – pozwala jedynie na komunikowanie faktu certyfikacji łańcucha dostaw drewna. Zakres twierdzenia musi odpowiadać zakresowi certyfikatu.

Czy UC111 dotyczy też komunikacji B2B?

Nie. Dyrektywa ECGT i jej polska implementacja UC111 dotyczą wyłącznie relacji business-to-consumer. Komunikacja B2B (oferty handlowe, katalogi dla dystrybutorów, specyfikacje dla sieci) pozostaje poza zakresem nowych przepisów. Jedynym narzędziem do ścigania greenwashingu B2B pozostaje ogólna ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Co to jest „greensilence” i dlaczego jest problemem?

Greensilence (cisza środowiskowa, pokrewna pojęciu greenhushing) to zjawisko, w którym firmy ze strachu przed karami przestają komunikować swoje działania środowiskowe – nawet jeśli są one realne, zweryfikowane i wartościowe. To odwrotność greenwashingu, ale równie szkodliwa: konsument traci dostęp do informacji, a firmy inwestujące w zrównoważony rozwój tracą możliwość budowania przewagi konkurencyjnej.

Jak przygotować firmę do UC111 w 6 miesięcy?

Kluczowe kroki: (1) audyt wszystkich twierdzeń środowiskowych w kanałach B2C, (2) mapowanie podstaw dowodowych dla każdego twierdzenia, (3) opracowanie wewnętrznej polityki komunikacji ESG, (4) integracja z innymi wdrożeniami (EUDR, DPP, PPWR), (5) szkolenia dla marketingu, sprzedaży i obsługi klienta, (6) plan fazowej korekty materiałów.


Artykuł przygotowany przez zespół VeriGreen.pl – pomagamy firmom produkcyjnym przejść przez labirynt regulacji ESG: od EUDR i DPP, przez REACH i GPSR, po UC111 i komunikację środowiskową. Jeśli potrzebujesz audytu komunikacji ESG lub wsparcia we wdrożeniu nowych przepisów – skontaktuj się z nami.


Źródła i podstawy prawne:

  • Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/825 z dnia 28 lutego 2024 r. (ECGT)
  • Projekt ustawy UC111 – Rządowe Centrum Legislacji
  • Stanowisko ZPP do projektu UC111 (styczeń 2026)
  • Analiza IGI FOOD LAW – dr Izabela Tańska (styczeń 2026)
  • Rozporządzenie EUDR (UE) 2023/1115
  • Pakiet Omnibus I – dyrektywa opublikowana marzec 2026
  • Informacje prasowe UOKiK dotyczące postępowań greenwashingowych (2025-2026)

TAGI

Kategoria

EUDR

Komentarze są zablokowane