Ostatni dzwonek na zmiany w EUDR! Jutro koniec konsultacji polskiej ustawy UC101 – dwa etapy uwag VeriGreen, odpowiedź ARiMR i 16 twardych poprawek dla polskiego łańcucha dostaw

Ostatnie komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.
UC101

Jutro, 29 kwietnia 2026 r., mija skrócony termin konsultacji publicznych projektu ustawy UC101 – aktu, który wdraża w Polsce unijne rozporządzenie 2023/1115 (EUDR) o produktach niepowodujących wylesiania. W obecnym kształcie projekt jest dla większości polskich firm – od rolników, przez skupy soi, tartaki, stolarnie i producentów mebli, po ubojnie bydła i dystrybutorów kawy – jazdą bez trzymanki: pełną legislacyjnych pułapek, luk kompetencyjnych, nieproporcjonalnych sankcji i jawnego „gold-platingu” nieuzasadnionego prawem UE.

VeriGreen od początku wychodzimy z założenia, że kancelaria compliance nie może ograniczać się do doradzania klientom, jak „przeżyć” nowe regulacje. Jeśli widzimy, że projekt ustawy tworzy bariery niemożliwe do udźwignięcia przez MŚP, mamy obowiązek aktywnie uczestniczyć w jego kształtowaniu – zanim stanie się prawem powszechnie obowiązującym. Dlatego nasze stanowisko do UC101 powstawało dwuetapowo i w tym artykule chcemy ten proces przedstawić w pełni transparentnie.

Chronologia prac VeriGreen nad UC101

Etap 1 – 9 kwietnia 2026 r. Zaraz po publikacji projektu UC101 w Rządowym Centrum Legislacji złożyliśmy do Ministerstwa Klimatu i Środowiska pierwsze, obszerne pismo z uwagami legislacyjnymi. Skupiliśmy się wówczas na tych wadach projektu, które widać „gołym okiem” każdemu prawnikowi czytającemu akt wraz z EUDR i Prawem przedsiębiorców: nadregulacji w zakresie numerów DDS w „każdej ofercie handlowej”, drakońskich karach bez okoliczności łagodzących, braku realnego vacatio legis, wyłączeniu limitów czasu kontroli dla MŚP, chaosie kompetencyjnym między trzema inspekcjami (IW, IJHARS, IOŚ) oraz niepełnym odesłaniu do ustawy o sygnalistach.

Etap 2 – 28 kwietnia 2026 r. (dziś). Równolegle z pierwszym stanowiskiem wystąpiliśmy z serią pytań technicznych do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) – agencji, która w projekcie UC101 została w praktyce wyznaczona na cyfrowe „koło ratunkowe” dla polskich rolników i zakładów skupowych. Chcieliśmy wiedzieć, jak państwo technicznie zamierza wesprzeć rolników i skupy w generowaniu deklaracji due diligence (DDS), jak rozwiązany będzie problem integracji systemów, jaki jest plan awaryjny i jak szeroki będzie zakres wsparcia dla sektora mięsnego. Otrzymana w tym tygodniu odpowiedź była dla nas szokująca – ujawniła ogromne luki w IT państwa i faktyczne zrzucenie ryzyka karnego na rolników. Dziś, na jeden dzień przed końcem konsultacji, złożyliśmy uzupełnienie stanowiska zawierające cztery dodatkowe, twarde postulaty dotyczące właśnie infrastruktury ARiMR.

Poniżej publikujemy pełne podsumowanie 16 kluczowych uwag legislacyjnych pogrupowanych w cztery bloki tematyczne – w kolejności odzwierciedlającej realny proces legislacyjny, a nie wizerunkowy storytelling.

Dlaczego UC101 dotyczy każdego uczestnika łańcucha dostaw

Zanim przejdziemy do konkretnych uwag, warto uświadomić sobie skalę problemu. EUDR obejmuje siedem grup surowców (bydło, kakao, kawa, olej palmowy, soja, drewno, kauczuk) oraz wszystkie produkty pochodne – od mebli i palet, przez skóry i pasze, po czekoladę, opony i papier. W Polsce oznacza to dziesiątki tysięcy podmiotów: rolnika uprawiającego soję lub utrzymującego bydło mięsne, skup zbóż, ubojnię, tartak, producenta palet i stolarkę budowlaną, sieci meblarskie eksportujące do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, a także importerów kawy, kakao i olejów roślinnych.

Projekt UC101 w obecnym kształcie przerzuca ciężar cyfryzacji, weryfikacji i odpowiedzialności karnej na najsłabsze ogniwa rynku – rolników i MŚP – jednocześnie nie zapewniając im narzędzi systemowych (API, mapy referencyjne, wsparcie edukacyjne, procedury awaryjne). To właśnie ten strukturalny dysonans między wysokością sankcji a brakiem wsparcia stał się dla nas punktem wyjścia do sformułowania 16 poprawek.

Warto też pamiętać o kontekście europejskim: w kwietniu 2026 r. Komisja Europejska przedstawi dzień po zakończeniu konsultacji UC101 przegląd rozporządzenia i wprowadzi zmiany w Załączniku nr 1. Polski projekt na te zmiany nie czeka, idzie w kierunku zaostrzenia i gold platingu.

Blok 1: Paraliż systemowy i zrzucanie winy na rolników (uzupełnienie z 28 kwietnia, po odpowiedzi ARiMR)

Ten blok powstał dopiero dzisiaj, na bazie oficjalnego pisma z ARiMR. Treść odpowiedzi Agencji zdemaskowała cyfrowe „koło ratunkowe”, które państwo rzuca rolnikom i skupom – a które w praktyce okazało się dziurawą dętką. Cztery poprawki z tego bloku dotyczą samego rdzenia wykonalności ustawy: jeżeli IT państwa nie działa, cały system due diligence upada, a odpowiedzialność karna spada na podmioty, które nie mają najmniejszego wpływu na jakość danych.

1. Całkowite odcięcie punktów skupu soi od systemu państwowego (brak API)

Projekt ustawy nie nakłada na ARiMR obowiązku stworzenia otwartego API (interfejsu programistycznego), który pozwoliłby skupom, młynom, paszarniom i przetwórcom automatycznie pobierać numery DDS od dostawców. W praktyce oznacza to, że każdy skup soi, rzepaku i zbóż paszowych w Polsce – często obsługujący w sezonie setki, a nawet tysiące rolników dziennie – będzie musiał ręcznie zbierać identyfikatory DDS, przepisywać je do własnych systemów ERP i archiwizować przez pięć lat zgodnie z art. 10 EUDR.

To operacyjny koszmar. Jeden skup w Wielkopolsce, obsługujący 1 800 dostawców w sezonie, musiałby zatrudnić dodatkowo przynajmniej dwóch pracowników tylko do obsługi papierkowej DDS – a i tak nie uniknąłby błędów przy ręcznym przepisywaniu 20-znakowych identyfikatorów TRACES. Każdy taki błąd przekłada się na potencjalną sankcję karno-administracyjną.

Nasz postulat: ustawowy obowiązek stworzenia przez ARiMR otwartego, bezpłatnego API dla biznesu, z gwarantowanym SLA (dostępność minimum 99,5%), dokumentacją techniczną w standardzie OpenAPI 3.1 publikowaną co najmniej 6 miesięcy przed wejściem ustawy w życie oraz środowiskiem testowym (sandbox) dla integracji systemów ERP. Bez tego żadna realna cyfryzacja łańcucha dostaw nie jest możliwa.

2. Zrzucenie kar finansowych na rolników za błędy informatyczne ARiMR

To jedna z najbardziej bulwersujących kwestii, jakie ujawniła odpowiedź ARiMR. Wynika z niej, że jeśli państwowy system prześle do systemu TRACES błędne dane (np. nieaktualne współrzędne działki, złą klasyfikację gruntu, błędną datę klasyfikacji lasu po LULUCF), karę do 10% rocznego obrotu zapłaci rolnik jako podmiot wprowadzający towar do obrotu. Rolnik nie ma żadnego wpływu na jakość danych w systemie państwowym – nie ma do niego pełnego dostępu, nie może go edytować, nie ma narzędzi audytowych – a mimo to ponosi pełną odpowiedzialność karno-administracyjną.

To stoi w jawnej sprzeczności z konstytucyjną zasadą proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP), zasadą zaufania obywatela do państwa (art. 2) oraz unijną zasadą nulla poena sine culpa, potwierdzoną w orzecznictwie TSUE w sprawach sankcji administracyjnych.

Nasz postulat: wprowadzenie klauzuli „Safe Harbor” – jednoznacznego, ustawowego zwolnienia z kar, jeśli niezgodność wynikała wyłącznie z awarii, błędu lub opóźnienia systemów państwowych (ARiMR, IRZ, GIS, TRACES-PL). Ciężar dowodu winy musi spoczywać na organie kontrolnym, a podmiot kontrolowany powinien mieć prawo do wglądu w logi systemowe ARiMR w ramach postępowania dowodowego.

3. Wąskie gardło przy mapach i brak planu awaryjnego

Z odpowiedzi ARiMR wynika, że na weryfikację zgłoszonych błędów w warstwach mapowych (geometria działki ewidencyjnej, klasyfikacja użytku gruntowego, data ostatniej zmiany pokrycia terenu) Agencja potrzebuje do 14 dni roboczych. W tym czasie towar nie może zostać legalnie wprowadzony do obrotu, bo DDS nie przejdzie walidacji w systemie TRACES (walidator Komisji Europejskiej porównuje współrzędne z danymi z systemów krajowych).

Dla branż handlujących świeżymi surowcami – wołowiną, soją w skupie, drewnem tartacznym – 14-dniowa blokada jest wyrokiem handlowym. Ubojnia, która nie może wysłać partii w 48 godzin, traci kontrakt eksportowy; skup, który nie może przyjąć zboża w sezonie, generuje straty idące w miliony. ARiMR nie przedstawiła przy tym żadnego planu B na wypadek awarii własnych systemów -ani procedury zastępczej, ani mechanizmu warunkowego obrotu.

Nasz postulat: wprowadzenie do ustawy procedury warunkowego wprowadzenia do obrotu, jeśli urzędowa weryfikacja zgłoszonego błędu mapy trwa dłużej niż 48 godzin. Podmiot dokumentuje zgłoszenie (ticket w systemie ARiMR), kontynuuje obrót pod warunkiem zachowania pełnej śledzalności partii, a ARiMR ma obowiązek wstecznego skorygowania danych w TRACES po rozpatrzeniu zgłoszenia. W przypadku decyzji na korzyść podmiotu, korekta nie może stanowić podstawy do sankcji.

4. Brak wsparcia dla bydła importowanego z UE

Czwarty postulat bloku pierwszego uderza w sektor mięsny. ARiMR w swojej odpowiedzi zadeklarowała, że pomoc w generowaniu deklaracji due diligence obejmie wyłącznie bydło „urodzone na terenie RP”. Tymczasem polskie ubojnie – zwłaszcza w województwach podlaskim, mazowieckim, lubelskim i warmińsko-mazurskim – masowo importują żywe bydło z Litwy, Łotwy, Estonii, Rumunii, Węgier, Czech i Słowacji. W niektórych zakładach import stanowi 30–45% ubojów.

Ten segment rynku zostanie całkowicie pozbawiony wsparcia państwowego, mimo że bydło jest rejestrowane w polskim systemie IRZ zaraz po przekroczeniu granicy i fizycznie znajduje się w gospodarstwach na terenie RP. To irracjonalne różnicowanie podmiotów – zwłaszcza że wszystkie wymienione kraje są w EUDR sklasyfikowane jako niskiego ryzyka (art. 29 rozporządzenia 2023/1115).

Nasz postulat: rozszerzenie upoważnień dla ARiMR na całe bydło zarejestrowane w systemie IRZ, w tym pochodzące z krajów niskiego ryzyka w rozumieniu art. 29 EUDR. Koszt rozszerzenia funkcjonalności jest minimalny (to kwestia tagu w bazie danych IRZ), a korzyść dla sektora mięsnego – w skali kraju liczona w setkach milionów złotych rocznie.


Blok 2: Absurdalny „gold-plating” – numer DDS w każdej ofercie handlowej (stanowisko z 9 kwietnia)

Polski projekt nakłada na podmioty handlowe i operatorów obowiązek wpisywania numerów DDS w „każdej ofercie handlowej” – zapis, który nie istnieje w rozporządzeniu EUDR ani w aktach wykonawczych Komisji Europejskiej. To klasyczny przykład gold-platingu, czyli nadregulacji krajowej, której skutkiem będzie zniszczenie całego polskiego handlu terminowego i katalogowego. W ten jeden przepis uderzyliśmy już 9 kwietnia aż pięcioma argumentami prawnymi i operacyjnymi.

5. Usunięcie obowiązku numeru DDS z ofert handlowych

Wymóg umieszczania DDS w ofertach nie istnieje w prawie unijnym. EUDR reguluje jedynie obowiązek wygenerowania deklaracji przed wprowadzeniem do obrotu (art. 4) i jej przekazania dalszym uczestnikom łańcucha (art. 5). Polska ustawa rozszerza ten obowiązek na fazę przedkontraktową, czyli moment, w którym umowa jeszcze nie została zawarta.

Skutek praktyczny: zniszczony zostanie rolniczy handel terminowy (kontrakty forward na przyszłoroczne zbiory soi i rzepaku), hurt drzewny oparty na aukcjach Lasów Państwowych oraz meblowy handel katalogowy, w którym producent prezentuje na targach w Mediolanie, Kolonii czy Poznaniu kolekcję mającą wejść do produkcji dopiero za rok.

Nasz postulat: całkowite wykreślenie przepisu. To najczystsze rozwiązanie – zgodne z literą i duchem EUDR.

6. Obowiązek jest klasycznym „gold-platingiem”

Zgodnie z Wytycznymi Rady Ministrów z 2016 r. w sprawie zasad techniki prawodawczej oraz z praktyką legislacyjną UE, państwa członkowskie nie powinny nakładać na przedsiębiorców obowiązków wykraczających poza minimum wynikające z prawa UE bez przedstawienia szczegółowego uzasadnienia – w szczególności testu proporcjonalności i rzetelnej Oceny Skutków Regulacji (OSR). Projektodawca żadnego z tych dokumentów nie przedstawił. W uzasadnieniu znajduje się jedynie ogólnikowe stwierdzenie, że „obowiązek służy transparentności obrotu” – co nie spełnia standardów Better Regulation.

7. Brak definicji „oferty handlowej”

Pojęcie „oferty handlowej” nie zostało w projekcie zdefiniowane legalnie. W praktyce otwiera to pole do skrajnie uznaniowej wykładni przez organy kontroli. Czy „ofertą” jest:

  • cennik publikowany na stronie WWW producenta mebli,
  • katalog targowy wydawany raz do roku,
  • oferta e-commerce w modelu B2B,
  • wiadomość e-mail z propozycją ceny dla stałego kontrahenta,
  • oferta indykatywna bez wiążącej ceny,
  • prezentacja marketingowa z danymi technicznymi,
  • katalog w segmencie HoReCa (kawa, kakao)?

Nasz postulat: jeśli przepis zostanie utrzymany, należy bezwzględnie stworzyć precyzyjną definicję legalną „oferty handlowej” w rozumieniu ustawy, wyraźnie wykluczającą ogólne katalogi, materiały marketingowe, prezentacje targowe, oferty indykatywne oraz komunikację przedkontraktową niezwiązaną z konkretną partią towaru.

8. Niewykonalność operacyjna

Oferta handlowa w wielu branżach dotyczy towaru, który jeszcze fizycznie nie istnieje – np. przyszłorocznej kolekcji mebli prezentowanej we wrześniu na targach w Mediolanie, rocznej dostawy kawy zamawianej w modelu forward, czy kontraktu terminowego na soję z przyszłego zbioru. W momencie składania oferty DDS fizycznie nie może być wygenerowany, bo surowiec nie został jeszcze zebrany, zaimportowany ani przetworzony. Numer TRACES powstaje w systemie Komisji dopiero po wprowadzeniu geolokalizacji i parametrów partii.

Wymaganie DDS w ofercie oznacza więc wymaganie rzeczy niemożliwej (impossibilium nulla obligatio est) – co jest nie tylko absurdalne operacyjnie, ale i prawnie niepoprawne.

Nasz postulat: powiązanie obowiązku ujawnienia DDS wyłącznie z faktycznym wprowadzeniem do obrotu – czyli momentem wystawienia faktury, dokumentu WZ (wydanie zewnętrzne) lub listu przewozowego CMR.

9. Sprzeczność z art. 5 ust. 3 EUDR

Rozporządzenie unijne jednoznacznie nakłada na podmioty handlowe (traders) – kluczową kategorię adresatów – obowiązek gromadzenia i przechowywania numerów DDS otrzymanych od dostawców oraz przekazywania ich dalej w łańcuchu, a nie umieszczania ich w ofertach. Polska ustawa rozszerza obowiązek ponad akt wyższego rzędu, co w razie skargi do Komisji lub pytania prejudycjalnego skończy się stwierdzeniem naruszenia prawa UE przez Trybunał Sprawiedliwości.

10. Sprzeczność z deklaracjami Ministerstwa

W uzasadnieniu do projektu Ministerstwo Klimatu i Środowiska wprost zapewnia, że ustawa nie nakłada na przedsiębiorców dodatkowych obowiązków poza wynikającymi z EUDR. Tymczasem obowiązek ujawniania DDS w ofertach jest jednym z najbardziej obciążających dodatkowych obowiązków w całym projekcie – został jednak „po cichu” dopisany do przepisów merytorycznych bez oznaczenia w OSR. To podważa wiarygodność całego procesu konsultacji publicznych i stanowi przesłankę do zaskarżenia ustawy z powodów formalnych.


Blok 3: Drakońskie kary i kontrole wycelowane w MŚP (stanowisko z 9 kwietnia)

W trzecim bloku zwróciliśmy uwagę, że państwo uzbroiło się w niezwykle ostre sankcje karno-administracyjne, ale całkowicie zapomniało o procedurach wsparcia, okresach przejściowych i mechanizmach miarkowania kary znanych z nowoczesnych systemów compliance – w tym z brytyjskiego modelu OPSS, niemieckiego LkSG i kwietniowego pakietu Omnibus. W efekcie polski MŚP staje wobec regulacji bardziej restrykcyjnej niż niemiecka czy francuska, mimo że nasze firmy są średnio trzykrotnie mniejsze kapitałowo.

11. Brak okresu przejściowego

Projekt przewiduje zaledwie 14 dni vacatio legis i całkowicie pomija mechanizmy „grace period”, które Komisja Europejska zaproponowała w kwietniowym pakiecie uproszczeń Omnibus. Dla firmy meblarskiej zatrudniającej 30 osób wdrożenie pełnej procedury due diligence – audyt dostawców, zebranie geolokalizacji, integracja z TRACES, przeszkolenie personelu, aktualizacja umów handlowych w 14 dni jest fizycznie niemożliwe. W realnym czasie zajmuje to 4–6 miesięcy.

Nasz postulat: minimum 6 miesięcy vacatio legis liczonych od dnia ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw, albo alternatywnie 12-miesięczny okres pouczeń i planów naprawczych zamiast kar finansowych na wzór brytyjskiego modelu „soft enforcement” stosowanego przez Office for Product Safety and Standards w pierwszym roku obowiązywania nowych regulacji.

12. Kary progresywne bez okoliczności łagodzących

Kary mogą sięgać do 10% rocznego obrotu w przypadku recydywy – to sankcja porównywalna z karami z RODO czy prawa antymonopolowego. Jednocześnie ustawa nie przewiduje żadnych mechanizmów miarkowania kary – ani za dobrowolne zgłoszenie uchybienia (self-disclosure), ani za współpracę z organem w toku postępowania, ani za niezwłoczne usunięcie nieprawidłowości, ani za wdrożony program compliance, ani za brak zawinienia umyślnego. Jest to sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa karno-administracyjnego wyrażonymi w Kodeksie postępowania administracyjnego (art. 189d–189f) oraz w orzecznictwie NSA.

Nasz postulat: dodanie do ustawy zamkniętego katalogu okoliczności łagodzących pozwalających na obniżenie kary o co najmniej 50%. Katalog powinien obejmować: dobrowolne zgłoszenie uchybienia przed wszczęciem kontroli, współpracę w toku postępowania dowodowego, wdrożony i udokumentowany program compliance (ISO 37301 lub równoważny), brak zawinienia umyślnego, pierwsze naruszenie w okresie 36 miesięcy oraz niezwłoczne usunięcie nieprawidłowości.

13. Wyłączenie limitów czasu kontroli

Ustawa w obecnym brzmieniu wyłącza stosowanie rozdziału 5 Prawa przedsiębiorców do kontroli prowadzonych na podstawie EUDR. Oznacza to, że 3-osobowy tartak w Bieszczadach lub 4-osobowa stolarnia na Podlasiu mogą być kontrolowane przez WIOŚ bez jakichkolwiek limitów czasowych – w skrajnym przypadku nawet przez cały rok kalendarzowy. Odbiera to MŚP podstawową ochronę przewidzianą przez ustawodawcę w 2018 r. (art. 55 Prawa przedsiębiorców, limity 12/18/24/48 dni w zależności od wielkości podmiotu) i tworzy asymetrię wobec innych reżimów kontrolnych.

Nasz postulat: twardy limit maksymalnie 20 dni roboczych kontroli EUDR rocznie dla mikro i małych przedsiębiorców, zgodnie z duchem art. 55 Prawa przedsiębiorców, z możliwością przedłużenia wyłącznie w uzasadnionych przypadkach (np. podejrzenie umyślnego fałszowania DDS) i wyłącznie na podstawie postanowienia, z którego przysługuje zażalenie.


Blok 4: Instytucjonalny chaos (stanowisko z 9 kwietnia)

W czwartym bloku zidentyfikowaliśmy trzy systemowe luki, które w praktyce doprowadzą do blokady na granicach i wewnątrz rynku wewnętrznego – zarówno z powodu konfliktu kompetencyjnego między trzema inspekcjami, jak i z powodu braku obowiązku edukacyjnego po stronie państwa.

14. Trójpodział organów a produkty wieloskładnikowe

Projekt UC101 dzieli kompetencje kontrolne pomiędzy trzy inspekcje:

  • PLW/GLW (Inspekcja Weterynaryjna) – bydło i produkty pochodne,
  • WIJHARS/GIJHARS (Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych) – kakao, kawa, olej palmowy, soja,
  • WIOŚ/GIOŚ (Inspekcja Ochrony Środowiska) – drewno i kauczuk.

Projektodawca nie określił jednak, kto kontroluje produkty wieloskładnikowe – a są one w EUDR raczej regułą niż wyjątkiem. Przykłady:

  • fotel z drewnianym stelażem (drewno → WIOŚ) i skórzanym obiciem (bydło → IW),
  • czekolada z nadzieniem kawowym (kakao + kawa → IJHARS) i olejem palmowym (również IJHARS, ale inna kategoria),
  • meble tapicerowane skórą bydlęcą z drewnianą ramą,
  • pasza dla bydła zawierająca soję i otręby (bydło + soja),
  • opona samochodowa (kauczuk + elementy tekstylne).

Brak reguły kolizyjnej spowoduje, że każda z inspekcji będzie mogła prowadzić równolegle kontrolę tego samego produktu, a jednocześnie żadna nie będzie czuła się jednoznacznie właściwa w razie stwierdzenia nieprawidłowości.

Nasz postulat: wprowadzenie jednoznacznej reguły kolizyjnej opartej na zasadzie „składnika o największej wartości” – kompetencję do kontroli produktu wieloskładnikowego ma organ właściwy dla składnika o najwyższej wartości netto w produkcie końcowym, ustalanej na podstawie zestawienia materiałów (BOM, Bill of Materials). Produkt raz sklasyfikowany kompetencyjnie nie podlega równoległej kontroli innych inspekcji w tym samym zakresie.

15. Brak obowiązku edukacyjnego organów

Budżet wdrożenia ustawy – zgodnie z OSR – to ponad 1,1 mld zł na 10 lat, w tym znaczące środki na zatrudnienie i przeszkolenie inspektorów trzech służb. Paradoksalnie żaden urząd nie ma prawnego obowiązku szkolenia przedsiębiorców – mimo że to właśnie oni są adresatami obowiązków i to oni ponoszą kary za ich nieprzestrzeganie. W państwie prawa, w którym obywatel ponosi odpowiedzialność za nieznajomość regulacji, państwo powinno mieć symetryczny obowiązek informacyjny.

Nasz postulat: ustawowy wymóg przeprowadzania przez każdy organ właściwy (IW, IJHARS, IOŚ) minimum 4 bezpłatnych szkoleń rocznie dla przedsiębiorców z branż objętych kompetencją danego organu, z obowiązkiem publikacji materiałów szkoleniowych w BIP urzędu oraz prowadzenia aktualizowanej bazy FAQ. Koszt takiego obowiązku w stosunku do 1,1 mld zł budżetu wdrożenia jest pomijalny.

16. Ochrona sygnalistów

Doceniliśmy pozytywne odesłanie w projekcie do ustawy z 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów (w kontekście art. 31 EUDR), które jest zgodne z duchem regulacji unijnej. Jednak odesłanie w obecnym brzmieniu jest zbyt wąskie – odnosi się głównie do art. 31 EUDR, pomijając praktyczne aspekty zgłoszeń w ramach łańcucha dostaw.

Zaproponowaliśmy pełniejsze rozszerzenie odesłania, obejmujące zarówno procedury zgłoszeń wewnętrznych (do pracodawcy, w tym obowiązek posiadania wewnętrznego kanału zgłoszeń dla podmiotów zatrudniających 50+ pracowników), jak i zgłoszeń zewnętrznych (do Rzecznika Praw Obywatelskich i organów właściwych – IW, IJHARS, IOŚ), wraz z gwarancjami ochrony przed działaniami odwetowymi dla pracowników skupów, ubojni, tartaków i zakładów meblarskich zgłaszających nieprawidłowości w due diligence.


Dlaczego rozdzieliliśmy prace na dwa etapy – i dlaczego to ważne metodologicznie

Ktoś mógłby zapytać: dlaczego nie złożyliśmy od razu pełnego, 16-punktowego stanowiska? Odpowiedź jest prosta i wynika z natury procesu konsultacyjnego.

Gdybyśmy czekali na odpowiedź z ARiMR – a ta, jak widać, przyszła dopiero w ostatnim tygodniu konsultacji – ryzykowalibyśmy brakiem czasu na złożenie uwag w ogóle. Projekt UC101 został poddany skróconemu trybowi konsultacji, a Ministerstwo nie zadeklarowało jednoznacznie gotowości do przyjmowania uwag po 29 kwietnia. Dlatego decyzja strategiczna była następująca:

  • 9 kwietnia – złożyć obszerne pierwsze stanowisko obejmujące wszystko, co da się wydedukować z samego tekstu projektu w zestawieniu z EUDR, Prawem przedsiębiorców, ustawą o sygnalistach i dotychczasowym dorobkiem Komisji (bloki 2–4, 12 uwag).
  • 28 kwietnia – złożyć uzupełnienie obejmujące dopiero te postulaty, których sformułowanie wymagało konkretnych informacji technicznych od ARiMR (blok 1, 4 uwagi).

Ta metodologia ma dwie zalety. Po pierwsze, zabezpiecza udział w konsultacjach niezależnie od tego, kiedy odpowiedzą organy techniczne. Po drugie, daje Ministerstwu pełniejszy obraz – najpierw ogólnych wad projektu, potem konkretnych, technicznych problemów wdrożeniowych. Rekomendujemy tę samą metodę innym organizacjom branżowym w podobnych sytuacjach legislacyjnych.

Skutki ekonomiczne nieuchwalenia poprawek

Jeśli projekt UC101 zostanie uchwalony w obecnym kształcie, szacujemy następujące skutki w horyzoncie 12 miesięcy od wejścia w życie:

  • Sektor mięsny – spadek ubojów bydła importowanego nawet o 25–35% z powodu braku wsparcia ARiMR, straty eksportowe rzędu 1,2–1,8 mld zł rocznie.
  • Sektor meblarski – koszty wdrożenia DDS w ofertach katalogowych i targowych, szacowane na 3–8% obrotu w pierwszym roku; ryzyko utraty kontraktów z sieciami Kingfisher, IKEA, Leroy Merlin.
  • Sektor paszowy i skupowy – konieczność zatrudnienia dodatkowego personelu do ręcznej obsługi DDS, koszt rzędu 120–200 mln zł rocznie w skali kraju.
  • Sektor tartaczny MŚP – realne ryzyko zamknięcia 8–12% najmniejszych zakładów z powodu nieograniczonych kontroli i braku środków na compliance.
  • Sektor kawy i kakao – wzrost cen detalicznych o 4–7% z powodu kosztów administracyjnych przerzucanych na konsumenta.

Łącznie koszt błędnej implementacji EUDR w Polsce może w ciągu 3 lat sięgnąć 7–10 mld zł -więcej niż cały 10-letni budżet wdrożenia przewidziany w OSR.

Apel do branży: czas ucieka

Jeśli zapisy UC101 zostaną uchwalone w obecnym brzmieniu, zablokują obrót surowcami rolnymi i drzewnymi, skokowo podniosą koszty operacyjne i uderzą bezpośrednio w polskich rolników, przetwórców i handlowców – zwłaszcza mikro i małe firmy, które nie mają własnych działów compliance, prawnych i IT. Stracą one konkurencyjność wobec dużych koncernów niemieckich, holenderskich i francuskich, które od dwóch lat przygotowują się do EUDR z budżetami liczonymi w milionach euro i własnymi systemami API.

Zachęcamy całą branżę – izby gospodarcze, związki rolnicze (KRIR, NSZZ RI „Solidarność”, KZPRC), stowarzyszenia meblarzy (OIGPM, B+R+I), organizacje skupów, związki pracodawców przemysłu mięsnego (ZPPM, UPEMI), organizacje paszowe (IZP), branżowców kawy i kakao (SBK) 0 abyście wykorzystali argumenty VeriGreen w swoich oficjalnych stanowiskach. Nasze pismo jest publicznie dostępne i może być cytowane, przetwarzane i rozbudowywane bez ograniczeń. Im więcej spójnych głosów trafi do Ministerstwa, tym większa szansa, że projekt zostanie realnie poprawiony, a nie jedynie kosmetycznie przeredagowany.

Uwagi można zgłaszać do 29 kwietnia 2026 r. na adres wskazany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska:

Prawo tworzą ci, którzy w tym procesie biorą aktywny udział. Milczenie w dniu 29 kwietnia będzie równoznaczne ze zgodą na 10% kar od obrotu, 14-dniowe vacatio legis, obowiązek wpisywania DDS w każdy cennik, brak API po stronie państwa i przerzucenie odpowiedzialności karnej na rolników za błędy informatyczne ARiMR. My w VeriGreen powiedzieliśmy swoje – dwukrotnie, 9 kwietnia i 28 kwietnia. Teraz Wasza kolej

Potrzebujesz wsparcia w przygotowaniu firmy do wymogów UC101 i EUDR? Zespół VeriGreen prowadzi audyty UC101, szkolenia z due diligence dla branży meblarskiej, drzewnej i mięsnej oraz wdrożenia procedur compliance dopasowane do specyfiki UC101. Skontaktuj się z nami i omów, jak UC101 wpłynie na Twój łańcuch dostaw.

TAGI

Kategoria

EUDR

Komentarze są zablokowane